Słyszy, ale nie rozumie – kiedy warto zatrzymać się i przyjrzeć uważniej

Słyszy, ale nie rozumie – kiedy warto zatrzymać się i przyjrzeć uważniej

Wielu rodziców mówi to zdanie z niepokojem: „On słyszy, bo reaguje na dźwięki… ale często nie rozumie, co się do niego mówi.”

Dziecko ma wykonane badanie słuchu – wynik prawidłowy.
A mimo to:

  • nie reaguje na polecenia albo reaguje z opóźnieniem,
  • często prosi o powtórzenie,
  • „odpływa” w hałasie,
  • ma trudność ze zrozumieniem dłuższych wypowiedzi,
  • szybko męczy się podczas słuchania,
  • w szkole wygląda, jakby nie słuchało – choć bardzo się stara.

To sytuacja, która potrafi być ogromnie frustrująca – zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica.
I tu pojawia się bardzo ważna informacja:
to nie musi oznaczać braku chęci, lenistwa ani problemów wychowawczych.


Słyszenie to nie to samo, co rozumienie

Słyszenie to zdolność ucha do odbierania dźwięków.
Rozumienie to znacznie bardziej złożony proces – to praca mózgu, który musi te dźwięki rozpoznać, uporządkować, odróżnić od szumu i nadać im znaczenie.

U części dzieci problem nie leży w samych uszach, ale w tym, jak mózg przetwarza dźwięki.
W takich przypadkach mówimy o zaburzeniach przetwarzania słuchowego (APD / CAPD).

Dziecko z APD może słyszeć wszystkie dźwięki, ale jednocześnie:

  • ma trudność z wyłowieniem mowy z hałasu,
  • gorzej rozróżnia podobne głoski,
  • wolniej „składa” to, co słyszy, w sensowną całość,
  • potrzebuje znacznie więcej energii, by słuchać i rozumieć.

Dla takiego dziecka codzienne funkcjonowanie w przedszkolu czy szkole to ogromny wysiłek, często niewidoczny dla otoczenia.


Jak to wygląda w codziennym życiu?

Rodzice bardzo często zauważają, że ich dziecko:

  • lepiej rozumie rozmowę „w cztery oczy” niż w grupie,
  • gorzej funkcjonuje w hałasie (klasa, świetlica, urodziny),
  • reaguje nie na to, co się do niego mówi, ale „obok”,
  • wykonuje tylko część polecenia,
  • myli podobnie brzmiące słowa,
  • wydaje się zdekoncentrowane,
  • po całym dniu w szkole jest skrajnie zmęczone.

Bardzo często słyszymy też zdanie:
„W domu trudności są mniej zauważalne, jednak w szkole stają się znacznie bardziej widoczne i wpływają na wyniki w nauce.”

To ważny sygnał, którego nie warto ignorować.


Dlaczego nie należy tego bagatelizować?

Ponieważ trudności w rozumieniu mowy wpływają na wiele obszarów rozwoju dziecka:

  • rozwój języka,
  • naukę czytania i pisania,
  • koncentrację i pamięć,
  • wyniki szkolne,
  • funkcjonowanie w grupie rówieśniczej,
  • poczucie własnej wartości.

Dziecko, które ciągle „nie nadąża za słuchem”, zaczyna się wycofywać, złościć, frustrować albo… udawać, że nie słyszy.
Nie dlatego, że nie chce.
Dlatego, że jego układ nerwowy jest przeciążony.


Co można zrobić jako rodzic?

Pierwszym i zawsze koniecznym krokiem jest dokładne badanie słuchu, aby potwierdzić, że ucho słyszy prawidłowo.

Jeśli wynik jest w normie, a trudności nadal występują – warto wykonać specjalistyczną diagnozę przetwarzania słuchowego.
To badanie sprawdza nie czy dziecko słyszy, ale jak mózg radzi sobie z dźwiękami.

Na podstawie diagnozy można zaplanować:

  • odpowiednią terapię słuchową,
  • wsparcie logopedyczne,
  • zalecenia do szkoły lub przedszkola,
  • rozwiązania poprawiające komfort słuchania (np. systemy FM),
  • konkretne strategie do stosowania w domu.

Najważniejsza wiadomość dla rodzica

Jeśli Twoje dziecko „słyszy, ale nie rozumie” – to jest realna trudność, którą można zbadać i z którą można pracować.

Im wcześniej zostanie zauważona i nazwana, tym:

  • mniejsze obciążenie dla dziecka,
  • większa skuteczność terapii,
  • spokojniejsze codzienne funkcjonowanie – w domu i w szkole.

Uważność rodzica bywa pierwszym i najważniejszym krokiem do realnej pomocy ????